Trzy lata temu opublikowałem artykuł na jednym ze swoich portali o problemach z reklamacjami w firmie InPost, w którym przybliżyłem frustracje związane z obsługą klienta i błędami przy doręczaniu przesyłek. Niestety, moje doświadczenia pokazują, że niewiele się zmieniło, a problemy wydają się nawet bardziej uciążliwe. Ostatni incydent, w którym kurier zostawił moją paczkę u sąsiadki, zamiast spróbować zadzwonić do drzwi, jest tylko kolejnym przykładem na to, jak standardy doręczania w tej firmie odbiegają od oczekiwań. Czy klient, który płaci za usługę, nie zasługuje na minimum wysiłku ze strony doręczyciela? Czy InPost nie powinien wyciągnąć wniosków z narastającej liczby reklamacji? To pytania, na które odpowiedzią powinny być konkretne działania, a nie jedynie obietnice.
Spis treści
Dlaczego kurier zostawia paczkę u sąsiada?
Przykład jest prosty: kurier z InPost przychodzi pod drzwi wejściowe do klatki, zauważa, że nie odpowiadam przez domofon (który akurat był uszkodzony), i decyduje, że to wystarczy, by uznać mnie za nieobecnego. Zamiast podjąć minimalny wysiłek, jakim byłoby zapukanie do drzwi, kurier zostawia paczkę u sąsiadki i wysyła mi SMS z informacją o jej lokalizacji. Takie zachowanie jest nie tylko nieprofesjonalne, ale także budzi wątpliwości co do jakości standardów firmy. Problemem jest fakt, że kurier zgodnie z regulaminem InPost nie musi kontaktować się bezpośrednio z klientem przy doręczeniu, co rodzi pytanie – dlaczego bez konsultacji pozostawia paczkę u sąsiada? O ile nie byłoby w tym nic złego, gdyby paczki były doręczane bezpiecznie, moje doświadczenie pokazuje coś zgoła innego. Kiedy firma InPost uszkodziła moją przesyłkę o wartości 250 zł, nie poczuła się w obowiązku, aby wypłacić odszkodowanie ani w żaden sposób zrekompensować poniesionych strat. Tak właśnie rozpoczęła się moja walka z InPost o należne prawa i godne traktowanie jako klienta.
Coraz częściej spotykamy się z sytuacjami, w których doręczyciele wybierają drogę na skróty, bez realnej próby kontaktu z odbiorcą paczki. Klienci oczekują, że za opłaconą usługę otrzymają dostarczenie paczki bez dodatkowych przeszkód i komplikacji. Jednak praktyki stosowane przez InPost sprawiają, że nawet podstawowy kontakt kuriera z klientem staje się luksusem, a doręczenie paczki w odpowiedni sposób – nieosiągalnym standardem.
Reklamacje, które nic nie zmieniają
InPost, choć zapewnia narzędzia do składania reklamacji, niestety nie wykazuje poprawy w zakresie doręczania przesyłek czy rozpatrywania skarg. Wydaje się, że każdy zgłoszony problem wpada w czarną dziurę biurokratycznych procedur, zamiast prowadzić do realnych działań naprawczych. Klienci od lat zgłaszają problemy z błędnym oznaczaniem paczek jako „doręczone” oraz pozostawianiem ich w miejscach, które mogą narazić paczki na kradzież lub uszkodzenia. W dobie, w której feedback od klientów powinien być drogowskazem dla usprawnień, InPost wydaje się pozostać głuchy na te sygnały. Takie podejście tylko powiększa frustrację klientów i skłania do pytania: czy firma w ogóle dąży do poprawy swoich usług, czy może jedynie reaguje na skargi po fakcie?
Brak poszanowania dla prywatności i bezpieczeństwa
Zostawienie paczki u sąsiada bez konsultacji z odbiorcą to nie tylko potencjalne naruszenie prywatności, ale także stworzenie ryzyka utraty przesyłki lub jej uszkodzenia. W rzeczywistości odbieranie paczek od sąsiadów może być dla wielu osób niewygodne, szczególnie gdy mówimy o delikatnych produktach, które mogą zostać uszkodzone lub zagubione. W niektórych przypadkach odbiorcy nawet nie mają pewności, czy paczka faktycznie została doręczona do sąsiada, co powoduje dodatkowy stres i konieczność monitorowania, gdzie faktycznie znajduje się przesyłka. Bez względu na to, jak pilna jest dostawa, kurierzy powinni szanować prywatność klientów i dążyć do doręczenia paczek bezpośrednio do rąk odbiorcy lub korzystać z dedykowanych paczkomatów – rozwiązania, które przecież InPost sam wprowadził, by usprawnić proces doręczania.
Czego oczekują klienci?
Klienci oczekują elastyczności i proklienckiego podejścia – by kurierzy byli gotowi na drobne odstępstwa, takie jak spróbowanie innych metod doręczenia w przypadku awarii domofonu. Chcemy widzieć w firmach kurierskich partnera, który rozumie nasze potrzeby, a nie wykonawcę zadań traktującego nasz czas i komfort jako coś drugorzędnego. Istotne są również transparentne i skuteczne procedury reklamacyjne, które pozwoliłyby na szybkie rozwiązywanie problemów zamiast generowania kolejnych zgłoszeń, które pozostają bez odpowiedzi. InPost, mając narzędzia i infrastrukturę do kontaktu z klientami, powinien stosować je aktywnie i z rozwagą. Tylko wtedy klienci poczują, że ich zdanie jest brane pod uwagę, a firma naprawdę zależy na poprawie swoich usług.
Jak można poprawić sytuację?
InPost powinien inwestować w szkolenie kurierów, aby zapewnili klientom minimum komfortu przy doręczaniu przesyłek. Ważne jest, aby kurierzy rozumieli, że każda dostawa to nie tylko kolejna paczka, ale także doświadczenie, które buduje lub niszczy zaufanie do marki. Istotne byłoby również wprowadzenie możliwości szybkiej reakcji na zgłoszenia o problemach technicznych, jak zepsuty domofon, co z pewnością zmniejszyłoby liczbę skarg. W praktyce oznaczałoby to, że kurierzy mieliby dostęp do informacji o preferencjach dostawczych klienta w czasie rzeczywistym, co pozwoliłoby im na dostosowanie się do sytuacji.
Kiedy chciałem zgłosić awarię domofonu natychmiast po otrzymaniu maila z danymi kuriera, nie mogłem dodzwonić się do niego. W InPost również nie byli w stanie mi pomóc, ponieważ nie wiedzieli, który kurier odpowiada za moją przesyłkę. Jak się później okazało, numer telefonu, który otrzymałem, był błędny. Zamiast tego, z zupełnie innego numeru, kurier poinformował mnie SMS-em, że zostawił paczkę u sąsiada. Takie nieścisłości tylko potwierdzają brak organizacji i brakuje tu elementarnej koordynacji. Można także pomyśleć o umożliwieniu klientom wskazania preferencji dotyczących alternatywnych metod doręczenia, takich jak kontakt telefoniczny lub pozostawienie paczki w konkretnym miejscu, jeśli doręczenie bezpośrednie nie jest możliwe.
Podsumowanie
Standardy obsługi klienta w InPost pozostawiają wiele do życzenia. Problem z doręczaniem paczek bez próby osobistego kontaktu i ignorowanie skarg wpływa na postrzeganie firmy. Czas, by InPost zaczął traktować klientów z należytą troską i szacunkiem, jakiego oczekuje się od każdej firmy zajmującej się logistyką i doręczaniem przesyłek. Klienci mają prawo oczekiwać, że zostaną potraktowani z należytą uwagą, a ich skargi będą rzeczywiście rozpatrywane. Bez wprowadzenia realnych zmian, InPost może nie tylko stracić obecnych klientów, ale również budować negatywny wizerunek, który wpłynie na przyszłe możliwości rozwoju firmy.
Dołącz do naszej grupy i podziel się swoimi przykładami braku poszanowania naszej własności!
8 komentarzy
W końcu ktoś powiedział głośno, że Inpost ma problem z szacunkiem dla klienta. Jak można zostawiać paczki u sąsiadów bez wcześniejszego uzgodnienia? To niedopuszczalne!
Dziękuję za poparcie! To naprawdę frustrujące, że firma taka jak InPost pozwala sobie na takie praktyki. Klienci oczekują, że ich paczki dotrą do ich rąk, a nie do przypadkowych osób. Czas na zmiany w standardach obsługi!
Zgadzam się w 100%! Kurierzy powinni wykazywać większy szacunek wobec klientów i ich paczek. Jeśli ktoś zamawia coś online, to oczekuje dostawy pod drzwi, a nie kłopotów z szukaniem paczki u sąsiadów.
Cieszę się, że podzielasz moje zdanie! Dostawa pod wskazany adres to podstawa, zwłaszcza że wielu klientów polega na InPost przy zamówieniach. Takie praktyki tylko podważają zaufanie do tej firmy, co szkoda, bo przecież można by to rozwiązać bardziej profesjonalnie.
Sąsiedzi to nie obcy ludzie – nie rozumiem, czemu tak się oburzasz. W końcu paczka jest w pobliżu, więc jaki to problem?
Doceniam argument, ale nie każdy życzy sobie takiego rozwiązania. Nie zawsze wiemy, jakie relacje panują między sąsiadami, i nie każdy klient chce, by jego paczki trafiały do obcych osób. Chodzi tutaj o prywatność i wygodę – warto, by InPost to uwzględniał.
To nie jest pierwsza taka sytuacja, Inpost ciągle lekceważy klientów. Powinni wprowadzić wyższe standardy i uregulować sprawę dostaw. Klient płaci, więc powinien otrzymać usługę na poziomie!
Dokładnie tak! Klienci płacą za usługę i mają prawo oczekiwać, że będzie wykonana w odpowiedni sposób. Jeśli kurierzy nie są w stanie dostarczyć paczki, to powinni znaleźć alternatywne rozwiązania, które nie narażają klientów na dyskomfort i frustrację.